leon_memorial_p3_1Ppłk Leon Gnatowski był jednym z najdzielniejszych i najbardziej bojowych oficerów II Rzeczpospolitej. Był żołnierzem z powołania. Obok odwagi miał rozwagę, umożliwiającą w bardzo trudnych sytuacjach bojowych no opanowanie emocji i podejmowanie logicznych decyzji, pozwalających na osiąganie wyznaczonych celów przy możliwie najmniejszych stratach. Szanował życie i krew żołnierzy. Opanowany, pogodny, zawsze pierwszy w boju, budził w żołnierzach wiarę w powodzenie, zdobywał ich wielkie uznanie i szacunek – uwielbiali Go. Wśród innych dowódców wyróżniał się humorem, serdecznością i łatwością nawiązywania duchowego kontaktu z żołnierzami. Był dla nich nie tylko dowódcą, ale i przyjacielem, wychowawcą, powiernikiem.

 


Urodził się 25 lipca 1903 roku w Różanie nad Narwią. Jako siedemnastoletni ochotnik wstąpił do tworzącego się Wojska Polskiego i walczył w obronie powstającej niepodległej Polski przed najazdem bolszewickim. W 1920 roku plut. Leon Gnatowski, jako szef kompanii, „był zawsze tam, gdzie strzelano, bez hełmu na głowie i w pierwszym szeregu”. Za odwagę na polu bitwy został odznaczony przez Józefa Piłsudskiego najwyższym odznaczeniem bojowym – Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych.

 

Po wojnie ukończył podchorążówkę w Bydgoszczy i pozostał w wojsku, jako oficer zawodowy.

 

leon_memorial_p4_2W kampanii wrześniowej 1939 roku kpt. Leon Gnatowski – dowódca kompanii CKM 77. Pułku Piechoty z Lidy – wyróżnił się męstwem i zdobył dalsze dwa Krzyże Walecznych. Dwukrotnie ranny w ostatniej bitwie pod Janowem Lubelskim 28 września 1939 roku dostał się do niewoli. Dzięki pomocy swoich żołnierzy uciekł z obozu. Po zaleczeniu ran, postanowił przedostać się do Armii Polskiej we Francji. Przy próbie przekroczenia granicy węgierskiej, został aresztowany przez władze sowieckie i przez dwa lata przebywał w łagrze w Workucie.

 

W 1942 roku udało mu się dostać do formującej się w Rosji Armii Polskiej gen. Andersa. Został awansowany do stopnia majora i szlakiem żołnierzy tułaczy przez Iran, Palestynę, Egipt, mjr Leon Gnatowski, dowódca 15 Batalionu Wilków, 5. Kresowej Dywizji Piechoty 2. Korpusu Polskiego stanął w 1944 roku do walki z Niemcami na Półwyspie Apenińskim.

leon_memorial_p5_2leon_memorial_p5_1

Wyróżnił się w walkach o Monte Cassino. Pierwszy wdarł się na to piekielne „Widmo”, (najsilniejsze umocnienia niemieckie na wzgórzu Widmo) pierwszy doskakiwał z granatami do niemieckich bunkrów i ostatni z „Widma” zszedł w kilka godzin po wezwaniu dowództwa do wycofania się. Pojawienie się majora Gnatowskiego w sztabie uznano za cud, bo nikt nie wierzył, aby mogli przeżyć te piekielne niemieckie szturmy i nawały artyleryjskie. Został odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari. A potem żołnierskiej sławy i chwały przysporzyły mu jeszcze bitwy o Anconę i Bolonię. Stał się legendą 2. Korpusu, zarówno Melchior Wańkowicz, jak i Feliks Konarski (Ref-ren) – autor „Czerwonych Maków” poświęcili mu swoje utwory.

 

Oto fragment wiersza Feliksa Konarskiego pt. Bojowy żołnierz:

 

leon_memorial_p6_1

... Był czas, gdy piach pustynny,

W czarnoziem zmienił się włoski

I wylądował na nim

Bojowy major Gnatowski

Pełen fantazji, brawury,

Żołnierz z zawodu i musu,

Taki powiedzieć by można –

Wieniawa Drugiego Korpusu,

Dziarski, młodzieńczy, wesoły,

Brat-łata z kresowej sitwy,

Łaknący prawdziewej wojny.

Pragnący prawdziwej bitwy ...

 

leon_memorial_p6_2leon_memorial_p6_3

Za waleczność w kampanii włoskiej został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, dwukrotnie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, awansowany do stopnia podpułkownika oraz mianowany zastępcą dowódcy Wileńskiej Brygady. Byl również bardzo wysoko oceniany przez dowódców alianckich, otrzymał wysokie odznaczenia bojowe: brytyjski D.S.C. Distinguished Service Order i amerykański Legion of Merit.

 

leon_memorial_p7_1Na emigracji ppłk Gnatowski utrzymywał ścisły kontakt ze swoimi żołnierzami. Odwiedzał ich w Ameryce, Kanadzie, Argentynie. A oni też przyjeżdżali do Niego. Przez wiele lat był Prezesem Związku Kół Oddziałowych 5. DSK.

 

leon_memorial_p7_2Móze czytelnika zdziwi, że pisząc o Leonie Gnatowskim podkreślam, iż był podpułkownikiem. Robię to celowo. Albowiem, kiedy przed kilkunastu laty ogarnął czynniki wojskowe w kraju i na emigracji „szał awansowania” wszystkich, który tego chcieli, nie wyłączając nieboszczyków, Leon Gnatowski dość stanowczo odrzucił propozycję nominacji na pułkownika. Dla fikcyjnych awansów nie miał bowiem żadnego uznania.

 

Śmierć podpułkownika Leona Gnatowskiego w 1987 roku okryła żałobą polskich żołnierzy Drugiego Korpusu rozsianych po całym świecie. Nabożeństwo żałobne odbyło się w przepełnionym kościele Świętego Andrzeja Boboli w Londynie, w którym witraże obrazują dzieje oręża polskiego.

 

Pochowany został na cmentarzu Gunnersbury obok Pomnika Katyńskiego wśród mobił wielu wybitnych Polaków. Żegnali Go nad grobem jego dowódca generał Klemens Rudnicki i najbliżsi towarzysze broni. A na trumnę posypały się czerwone maki i ziemia z cmentarza na Monte Cassino.

 

leon_memorial_p7_3

25 maja 2009 roku ppłk Leon Gnatowski powraca do Wolnej Polski, bo jak powiedział gen. Stanisłaaw Maczek: „...udziałem naszym mogą być różne jeszcze losy tułaczki – ale jej celem i kresem pozostanie zawsze Polska”.

 

Powraca, aby pełnić „wieczną wartę” w największym polskim panteonie sławy, bólu i cierpień żołnierzy walczących o wolność i niepodległość Polski.

 

Powraca, aby uczyć przyszłe pokolenia historii, mówić, czym dla nas była Ojczyzna, budzić dumę i tożsamość narodową wśród setek tysięcy młodych ludzi odwiedzających Cmentarz Wojskowy na Powązkach.

 

Zygmunt Prugar-Ketling